Zamknij

Zamykanie ust czy jedyna możliwa decyzja?

15:57, 26.02.2019 | J.K
REKLAMA
Skomentuj

Wracamy do wydarzeń piątkowej sesji w starostwie, na której nie dopuszczono do głosu asystenta posła Bartosza Józwiaka (Kukiz'15) Mirosława Piaseckiego. Wiemy już, co chciał przekazać zebranym, uzyskaliśmy też komentarz Przewodniczącego Rady Marcina Szydłowskiego.

Tak skomentował dla nas wydarzenia piątkowej sesji Mirosław Piasecki:

„Zrobiłem to, o co prosił mnie poseł. Myślę, że nie ma sensu robić z tego afery, niezależnie od kwestii prawnych zaistniała sytuacja świadczy o osobach, które ją kreowały.

Wystąpienie miało stanowić odpowiedź posła Bartosza Józwiaka na słowa Starosty, które padły na zebraniach komisji rady powiatu. Zarzucał posłowi brak pracowitości, a także krytykował pracę jego asystentów, jak i całe ugrupowanie Kukiz'15.

Zachowajmy spokój, Starosta dostał oficjalne pismo. Nie chcemy się w ten sposób promować politycznie, to nie nasz sposób działania. Chcemy działać w terenie i pomagać ludziom, udostępniamy informacje, które krążą w terenie, weryfikując je, nie tworząc żadnych afer.

Złożyliśmy także pismo dotyczące oddziału onkologicznego. Naszym zdaniem zbyt mało pracuje się nad tym, by pozyskać środki z zewnątrz, a nie tylko z lokalnych możliwości budżetowych. Z tego co udało nam się ustalić, od stycznia działa program onkologiczny i poseł Józwiak próbował  zebrać materiał do dalszej pracy poselskiej. Potrzebował więcej informacji nt. śremskiej placówki szpitalnej, o które to prosiłem ustnie w jego imieniu Starostę. Do dziś niczego nie otrzymaliśmy, więc tym razem poprosiliśmy o te informacje na piśmie. Starosta w swych publicznych wypowiedziach wielokrotnie twierdził, powołując się na słowa prezes NFZ, że nie jest możliwe utworzenie w naszym mieście oddziału onkologicznego. Dla nas jednak to zbyt mało, staramy się działać na rzecz Śremu. 

Niech czytelnicy sami ocenią. Nie chcemy szkalować ani Przewodniczącego ani Starosty. Uważamy, że obyczajowo sprawa wyszła bardzo nieładnie. Zamyka się obywatelom usta.”

Swoje stanowisko przedstawił nam także Przewodniczący Rady Marcin Szydłowski.

„Działam wyłącznie na podstawie prawa, nie ma potrzeby dalszej dyskusji.” - powiedział nam radny. „Przepisy wskazują jasno, kto może zabrać głos na sesji i kto ma status osoby zaproszonej. Ja pana Piaseckiego nie zapraszałem i dlatego nie udzieliłem mu głosu.

Jedyną osobą spoza listy zaproszonych, która może po uzgodnieniu z przewodniczącym rady zabrać głos jest piastujący mandat społeczny poseł lub senator. W zapisie, na który powoływał się pan Piasecki nie ma mowy o uprawnieniach asystenta do reprezentacji posła wszędzie i zawsze. Nie jest dla mnie istotne, co miał do przekazania, pan Piasecki występował jako zwykły mieszkaniec, a prawo od niedawna precyzyjnie określa kiedy może on zabrać głos. Jest to dozwolone podczas sesji, na której będzie podejmowany raport o stanie powiatu, po wcześniejszym złożeniu odpowiedniego wniosku.”

(J.K)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

Komentarze (4)

LucinyLuciny

2 1

Ten Piasecki to gbur jakich mało. Niesympatyczny, arogancki, bezczelny. Aż dziw bierze że ktoś taki może być czyimkolwiek asystentem a co dopiero posła. 00:35, 27.02.2019

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

lenlen

2 0

do tego niewiarygodny 08:21, 26.03.2019


polxipolxi

2 1

oszołomek 15:19, 26.03.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

bezsilność 2019bezsilność 2019

1 0

A kiedy pomogą szpitalowi? Personel roboczy - salowe, sprzątaczki - zatrudnione na umowę zlecenie - nie przedłużają umów, tylko niby oszczędności . oszczędzają na biednych , a w biurze pracuje 72 letnia pani. Dlaczego? Bo znajoma ZJ? 15:04, 28.03.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
© portalsremski.pl | Prawa zastrzeżone