Wiadomości

Zamknij

Harcerskie Lato - relacja z obozu

14:53, 30.07.2015 Aktualizacja: 06:26, 19.10.2025
Skomentuj Harcerskie Lato - relacja z obozu

19 lipca zakończył się obóz śremskich harcerzy i zuchów, którzy swe wakacje już po raz kolejny spędzili nad morzem w Pogorzelicy. Dzięki dofinansowaniu obozu przez Gminę Śrem oraz w pełni wolontariacką pracę wszystkich instruktorów i personelu obozu, w tanim, letnim wypoczynku mogło wziąć udział 100 młodych ludzi z Hufca Śrem.

Już po raz trzeci gośćmi Śremian w Pogorzelicy było także 30. harcerzy z ZHP poza Granicami Kraju – z drużyny „Ścieżka” działającej we Francji.
Morski klimat, urok sosnowego lasu i sprzyjająca pogoda były dodatkowymi atutami 15-dniowego obozowania. Program tegorocznego obozu oparty był na dwóch zasadniczych elementach. Pierwszy, to nazwa obozu „Od Tatr do Bałtyku” – czyli poznawanie Polski, jej walorów, tradycji, historii i folkloru. Drugi nurt działań, to program profilaktyki uzależnień, a w tym bardzo aktualny niestety problem, czyli „mówimy NIE dopalaczom”.
Zarówno harcerze jak i zuchy stawiają na aktywność. Były więc długie wędrówki i wyprawy, codzienne gry terenowe, integracyjne zabawy ruchowe, zawody sportowe. Podczas wycieczek obozowicze zwiedzili Międzyzdroje, Trzęsacz, Rewal, Niechorze i Pogorzelicę. Zuchy świetnie bawiły się w „Chatce baby Jagi” w Rewalu, gdzie zgromadzono postacie i elementy z wielu bajek. Harcerze zaś zwiedzili m.in. Muzeum Broni V-3 z zabytkową już wyrzutnią zbudowaną dla tych ogromnych pocisków.
Obóz harcerski to nie kolonia co oznacza, że młodzi ludzie nie tylko bawią się, ale mają też ważne obowiązki: całą dobę pełnią warty pilnując całego obozowiska, codziennie odbywają służbę kuchenną pomagając druhnom kucharkom w przygotowywaniu posiłków, a ponadto sami dekorują, urządzają i sprzątają cały obóz. Przy okazji zdobywają wiele nowych umiejętności i doświadczeń. Dla harcerki i harcerza wracającego z obozu obieranie ziemniaków, smarowanie chleba czy posługiwanie się narzędziami – to już żadna trudność.
Każdy obozowy dzień kończył się wieczornym apelem, na którym stawali w pełnym umundurowaniu wszyscy harcerze oraz zuchy i cała kadra obozu. Ambicją wszystkich było wykazać się wtedy znajomością musztry i ceremoniału harcerskiego. Również podczas apelu odbywały się wesołe „wykupy” nadchodzących listów i paczek od rodziców. Śmiechu i zabawy nie brakowało.
Podczas trwania obozu zuchy i harcerze zdobywali nowe sprawności, których przyznanie poprzedzone było wykonywaniem różnych zadań i wykazaniem się wieloma umiejętnościami. Zuchy zdobywały m.in. sprawność słowianina poznając najstarsze tradycje i bawiąc się w dawnych mieszkańców naszego kontynentu. Harcerze spędzili cały dzień w lesie budując szałasy i obserwując przyrodę, aby zdobyć sprawność Robinsona. Najstarsi walczyli o sprawność „leśnego człowieka” nocując dwuosobowymi zespołami w szałasach, bez latarek i telefonów, w leśnej głuszy z dala od obozu. Swoimi wrażeniami z tej przygody, obserwacjami i odczuciami mogli podzielić się podczas wieczornego spotkania przy ogniu. Innymi sprawnościami cieszącymi się największą popularnością był „kuchcik”, „wartownik”, „pływak”, „gimnastyk”, „wędrowiec”, „śpiewak”, „sobieradek obozowy”, ”pomocna dłoń”.
Niestety, w tym roku ze względu na panujące na wybrzeżu zagrożenie pożarowe, nie można było rozpalić prawdziwego ogniska. Jednak harcerze radzili sobie w inny sposób: zapalali świece oraz pochodnie, zasiadali wokół tych małych ogni i świetnie się bawili. Na obozie było kilkoro gitarzystów, a każdy uczestnik miał swój śpiewnik więc wspólnego śpiewania i pląsania nie brakowało. Każdy z obozowiczów mógł także wykazać się indywidualnym talentem podczas takich imprez jak „obozowi mali giganci” czy „camp schef”.

Kilka naprawdę upalnych dni pozwoliło na plażowanie i kąpiele w morzu. Nad bezpieczeństwem wszystkich obozowiczów czuwali zawsze ratownik, pielęgniarka oraz instruktorzy-wychowawcy. Na plaży przeprowadzono też konkurs figur piaskowych, gry sprawnościowe, było podziwianie zachodów słońca oraz zuchowy chrzest morski.
Już tradycją obozów w Pogorzelicy, na którą wszyscy bardzo czekają, jest „jagodowe szaleństwo”, czyli podawane na obiad pierogi z serem i pysznym sosem jagodowym. Kanwą sosu są jagody zbierane wokół obozu przez wszystkich obozowiczów. W tym roku jagód było bardzo dużo i wszyscy najedli się do syta.
Nowością tegorocznego obozu było to, że rodzice i znajomi uczestników obozu mogli na bieżąco śledzić co dzieje się u harcerzy w Pogorzelicy. Na Facebook-u, na stronie Hufca Śrem, codziennie pojawiała się relacja z wszystkich obozowych wydarzeń wraz z dokumentacją fotograficzną.
Z obozu wszyscy powrócili zadowoleni, zdrowi, opaleni, rozśpiewani i z gorącym postanowieniem udziału w przyszłorocznym obozie. Wizytujący obóz przedstawiciele szczecińskiego Kuratorium Oświaty wysoko ocenili zarówno program jak i sposób organizacji obozu nie wnosząc żadnych krytycznych uwag. Kadra tegorocznej Harcerskiej Akcji Letniej również pozytywnie oceniła to przedsięwzięcie – udało się zrealizować wszystkie zamierzenia zapewniając dzieciom i młodzieży aktywny i dobry wypoczynek w harcerskim stylu.

z-ca Komendanta Hufca ZHP Śrem,
Kwatermistrz Obozu
hm. Iwona Brenda

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu portalsremski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%