Na zamarzniętym rozlewisku w Mórce żużel znów udowodnił, że nie zna pory roku. Mróz skuł wodę lodem, śnieg przykrył naturalny tor, a mimo to silniki zawyły dokładnie tam, gdzie jeszcze niedawno była cisza. To miejsce stało się zimowym azylem dla ludzi, których łączy jedna pasja – prędkość, adrenalina i miłość do żużla.