Zamknij
REKLAMA

Tych motorów nie można sprzedawać. Właśnie dzisiaj wsiedli na nie amatorzy.

13:51, 10.10.2020 | J.K
Skomentuj
REKLAMA

Sezon żużlowy już prawie zakończony.

Jeszcze jutro w Lesznie finała/rewanż Fogo Unii Leszno z Gorzowem i będzie wiadomo kto zostanie Mistrzem Polski w trudnym czasie – pandemii.

Na lokalnym terenie amatorzy speedway'a postanowili zakończyć sezon wspólnym spotkaniem na torze w Śremie.

Cel, to przede wszystkim odpalić maszyny, zrobić parę kółek.

Jak mówią nic tak nie daje "powera", jak usiąść na motor, poczuć metanol i zrobić kilka kółek.

 

Dziś należący do Amatorskiego Stowarzyszenia Żużlowego Speedway Śrem panowie mogą z dumą wspominać dawne lata, kiedy były organizowane pikniki żużlowe z udziałem amatorów z całej Polski.

Na stadionie zasiadało kilka tysięcy fanów żużla, przy taśmie podprowadzające z Leszna, spiker Unii Leszno Paweł Mrozkowiak. Obecni byli również: prezes leszczyńskich Byków Józef Dworakwoski czy ówczesny trener Roman Jankowski – wspominają z dumą amatorzy.

Wokół stadionu wata szklana, opony czy baloty słomy...to była jazda.

Nikt wtedy się nie skarżył, że nie ma dmuchanych band... Każdy ze startujących w pikniku - na dochodzenie wyjeżdżał ze Śremu bardzo zadowolony. Pamiątkowe puchary, dyplomy, wspólne zdjęcie...a przede wszystkim świetna atmosfera, sprawiły, że o Śremie mówiło się głośno w Polsce.

Pikniki pod każdym względem były przygotowane perfekcyjnie. Od gastronomii, muzykę, park maszyn, polewaczki, karetki, ochronę...po organizowane konkursy dla kibiców.

Tylko na pierwszy piknik – wspomina wydawca Kuriera Śremskiego Jarosław Kociucki – zapomnieliśmy zamówić polewaczki. Pogoda była wtedy upalna. Ci, którzy siedzieli blisko toru, to po pikniku miałem wrażenie, że pracują w kopalni... Ale nikt wtedy się nie skarżył, nie miał pretensji do organizatorów. Byli i tacy, którzy twierdzili, że i tak było mało kurzu.

Dziś amatorom oprócz wspomnieć pozostały zadbane GM-y i Jawy. O sprzedaży nie ma mowy! Takiego "cacka" po prostu się nie sprzedaje. Jeden z nich chciał sprzedać motor żużlowy. Gdy to usłyszała żona, kategorycznie zaprotestowała i kazała mężowi wyczyścić motor i ustawić w garażu.

Tak więc widzicie, czym jest przywiązanie do pasji. Nie dziwcie się, gdy kiedyś usłyszcie warkot silnika motoru żużlowego poza stadionem. To po prostu silniejsze!

Dziś trenowali: Paweł Kaczmarczyk, Tomasz Dutkiewicz, Jacek Cichocki, Maciej Kuźma, Rafał Gendera i Jarosław Kociucki

(J.K)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA