Zamknij
REKLAMA

Śremianie z pasją! Maciej podróżuje po Europie autostopem

15:38, 14.12.2021 | M.M.
Skomentuj
REKLAMA

Maciej Tomaszewski to 24-letni nochowianin, który uwielbia podróże. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że podróżuje autostopem. 

Dwa lata temu Maciej obronił swoją pracę licencjacką, której tytuł brzmiał "Rola autostopu w ruchu turystycznym młodzieży w PRL". Praca magisterska dotyczyła również kultury młodzieżowej w "Polsce Ludowej".

Chłopak z każdej podróży wraca z nowymi doświadczeniami, wrażeniami i naukami, którymi chętnie się dzieli. Niedawno przeprowadził prelekcję dla uczniów w Szkole Podstawowej w Nochowie. Zapoznał młodzież ze swoimi podróżami, historią autostopu oraz przedstawił jego znaczenie w popkulturze.

W sumie podróżuje już od 10 lat. Od momentu kiedy złapał pierwszego stopa, przemieszcza się głównie w ten sposób. Na początku były to wyprawy po Polsce, a później już po całej Europie, głównie południowej i wschodniej. Do tej pory zwiedził państwa tj. Litwa, Łotwa, Estonia, Finlandia, Ukraina, Niemcy, Francja, Włochy, Czechy, Słowacja, Słowenia, Chorwacja, Węgry, Serbia, Rumunia, Bułgaria i Turcja. 

Jak stwierdził, najbardziej jara go podróżowanie po bardziej egzotycznych miejscach, w których można dostrzec charakterystykę danej społeczności oraz porozmawiać z mieszkańcami.

Większość wyjazdów wychodzi spontanicznie. Przeważnie wygląda to tak, że Maciej zgaduje się z przyjaciółmi, pakuje się chwilę wcześniej i później razem zdają się na los i mają nadzieję, że szybko złapią stopa.

Jeżeli chodzi o noclegi, to najczęściej śpią pod namiotem lub pod gołym niebem. Raz na jakiś czas, żeby móc się odświeżyć i zaznać trochę „ludzkich” warunków, nocują w hostelach. Czasem ktoś poznany zaproponuje nocleg.

A która podróż była najlepsza ze wszystkich? Na to Maciej nie potrafił udzielił konkretnej odpowiedzi. Odparł, że wszystkie wspomina bardzo dobrze, a każdy wyjazd dostarcza mu wrażeń, których nigdy nie zapomni.

Jest pewne miejsce w Internecie, w którym można poznać relacje niemal ze wszystkich podróży Macieja, to jego osobisty blog "Za płotem".

"To niebezpieczna sprawa – wychodzić za próg domu. Nigdy nie wiadomo dokąd poniosą cię nogi…" - głosi tolkienowski cytat w jednej z zakładek.

Na blogu autor opisuje swoje podróże, przeżycia i przygody. Uwielbia odkrywać nieznane, zaznawać uczucia wolności oraz poznawać nowe kultury. To właśnie tym dzieli się ze swoimi czytelnikami.

Od niedawna wraz z przyjacielem i kompanem podróży współprowadzi portal popularno-naukowy "Gdzie Jutro" oraz podcast o takiej samej nazwie w serwisie YouTube. Głównym tematem są podróże, ale można dowiedzieć się również wielu ciekawostek i fascynujących informacji o historii, kulturze i antropologii.

Postanowiliśmy porozmawiać z Maciejem i dowiedzieć się, jak wygląda podróżowanie autostopem.

Kiedy złapałeś pierwszego stopa?

- Pierwszego stopa złapałem mając 16 lat. Pokonywałem wtedy dystans z Mosiny do Śremu. Wracałem od znajomych.
 

Co jest najlepsze w podróży autostopem?

- W autostopie najbardziej lubię poczucie wolności! Poza tym luz, spontaniczność, przygoda, adrenalina… i oczywiście bezpośrednie poznawanie ludzi. Staram się nie wartościować, jednak odczuwam duże różnice pomiędzy spontanicznym wyjazdem a zorganizowana wycieczką. Podczas podróży autostopem spotyka się ludzi "normalnych", mam na myśli niezwiązanych z turystyką, z którymi porozmawiać można o wszystkim.
 

Jak długo trwa łapanie stopa?

- W zasadzie od wyciągnięcia kciuka, czyli złapania pierwszego auta, które cię mija, aż do kilku godzin. Raz utknąłem w Zagrzebiu na cały weekend, nie mogłem nic złapać. Wiadomo, że nie stałem przy drodze całą dobę, ale jak już przez kilkanaście godzin się nie udało, to odpuściłem. Spałem wtedy u poznanego kierowcy ciężarówki, który zgodził się, żebym u niego przekimał.
 

Czy zdarza ci się korzystać ze zorganizowanych form transportu?

- Najczęściej właśnie podróżuję autostopem, ale tak, zdarza mi się korzystać z innych form. Nieraz, aby dostać się w wyznaczone miejsce niezbędny jest lot samolotem czy przejazd pociągiem, a dalej kiedy już tylko mogę, jadę autostopem. Śmieszne jest to, że tylko raz korzystałem z serwisu usług wspólnych przejazdów. O ironio, jechałem wtedy na zlot autostopowiczów pod Bydgoszczą!
 

Czy spotykasz się z jakimiś niebezpieczeństwami?

- Pamiętam, że raz kierowca prawie zasnął, inny był nieostrożny i prawie wpadliśmy w przepaść. Jednak są to raczej sytuacje, które mogą przydarzyć się każdemu kierowcy. Nie spotkałem się jeszcze, żeby ktoś umyślnie chciał wyrządzić mi krzywdę. Raczej częściej są to dziwne sytuacje. Na przykład, gdy kierowca jedzie zupełnie inną drogą i w końcu wysadza cię. Masz w tym momencie taką dezorientację, co to jest za miejsce. 

Więcej niebezpiecznych sytuacji miałem ze zwierzętami. Na przykład im bardziej na południe Europy (Bałkany), tym więcej dzikich psów! Na szczęście najczęściej są one najedzone, ale zdarzają się też agresywne osobniki. Trzy lata temu niemal na samej granicy bułgarsko-tureckiej spotkałem się z takimi. Rozbijaliśmy namiot z kolegą i nagle dostrzegliśmy zmierzające w naszą stronę dwa wielkie psiska. Zaczęły biec do nas. Gardło ściśnięte, nie dało się nawet krzyczeć, z resztą i tak nikt by nas nie usłyszał. Wzięliśmy do rąk kamienie i zaczęliśmy się powoli wycofywać. Ostatecznie tylko nas obszczekały. Ale to był moment, kiedy naprawdę miałem miękkie kolana. 

Innym razem w Rumunii spotkaliśmy na szlaku niedźwiedzia! Akurat mijaliśmy się ze zorganizowaną wycieczką, której uczestnicy było widać, że są przygotowani na takie zdarzenia. Zaczęli głośno krzyczeć i uderzać w różne przedmioty. Ze szlaku zeszliśmy z nimi. 
 

Jakich ludzi spotykasz w trakcie podróży? Czy masz z nimi później kontakt?

- Poznaje naprawdę wielu ludzi. Jeżeli chodzi o kierowców, to z niektórymi utrzymuję jakiś dalszy kontakt. Czasem dają do siebie namiary i mówią, że mamy zadzwonić, jak znowu tu kiedyś będziemy. Niektórzy są też bardzo specyficzni. Pamiętam jednego kierowcę, który wziął nas w kierunku Finlandii. Udzielał mi wtedy wskazówek życiowych, pouczał, że trzeba mieć pieniądze, każdy chce cię okraść i trzeba łamać serca kobietom. Mimo to, w większości są to normalni i pozytywni ludzie. W pewnych punktach podróży spotykam też innych podróżników, z którymi dalszą trasę pokonujemy już razem.  
 

Jak długo trwają Twoje podróże?

- Zwykle od 2 tygodni do ponad miesiąca. Raz w roku robię taką dłuższą podróż, a oprócz tego dwie lub trzy mniejsze. W tym roku moją główną wyprawą była trwająca miesiąc podróż po Turcji. Niesamowita wyprawa, absolutnie zapierające dech w piersiach przyrody (opisuję to na blogu, zapraszam!).
 

A jaki jest następny cel?

- Islandia! Jednak najbardziej marzy mi się Ameryka Południowa! W mojej głowie stanowi ona dobrą przystań.
 

Co cię skłoniło do prowadzenia bloga?

- Za płotem prowadzę już ponad 5 lat. Nazwa nawiązuje do tego, żeby właśnie wychodzić poza ten swój tak samo dosłowny, jak i metaforyczny płot, kontaktować się z ludźmi i poznawać świat. Na blogu piszę głównie o moich autostopowych wojażach i czasami publikuję przeprowadzone przez mnie wywiady z ciekawymi osobami. Ostatnim razem rozmawiałem z Jackiem Bogdańskim, zwycięzcą balonowego wyścigu o Puchar Gordona Bennetta. Oprócz tego od ponad roku współprowadzę stronę Gdzie Jutro, na której publikujemy artykuły z zakresu historii, antropologii, turystyki, muzyki...
 

Zachęcamy do przeczytania bloga za-plotem.pl oraz sprawdzenia strony gdziejutro.pl.

(M.M.)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
0%