Działacze prozwierzęcych organizacji zlikwidowali pseudohodowlę działającą na obrzeżach Wrześni. Miejsce, w którym przebywały zwierzęta, było ukryte za betonowym murem. Przebywające psy były bardzo zaniedbane i cierpiały. Właściciel dobrowolnie oddał zwierzęta. Nie jest to pierwszy przypadek pseudohodowli na gminy Września.
Jak informuje portal wrzesnia.info.pl, w dniu 7 grudnia we Wrześni pojawili się przedstawiciele Wielkopolskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt, organizacji, która uczestniczyła w głośnej sprawie odebrania psów z gospodarstwa w Węgierkach oraz Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt.
Powodem był sygnał o pseudohodowli psów rasy akita inu działającej we Wrześni. Miejsce, w którym przebywały zwierzęta było ukryte za betonowym murem.
Działacze WIOZ i DIOZ pojawili się na miejscu wraz z przedstawicielami wrzesińskiego Stowarzyszenia Psi-jaciel i w asyście policji. Warunki, które zastano na miejscu były dramatyczne. Psy przebywały w brudnych, nieosłoniętych kojcach.
- Brudne, zapchlone, z chorobami skóry, ranami na ciele, suczka z ogromnym guzem pod brzuchem, psiak wydrapany miejscami do krwi, wszystkie wyłysiałe i niedożywione. Na co dzień jadły zlewki, stare warzywa, obierki i inne rzeczy podobne z wyglądu do niczego – tak opisują stan zwierząt wolontariusze Psi-jaciela.
Właściciel po rozmowie z wolontariuszami dobrowolnie oddał psy. Działacze zabrali 18 akit i suczkę bernardyna. 7 psów trafiło do wrzesińskiego schroniska. Wolontariusze wkrótce będą szukać im nowych domów.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu portalsremski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz