Są wiadomości, których nigdy nie chcielibyśmy przekazywać. Informujemy, że wczoraj wieczorem odeszła Eliza Wawrzyniak. Mieszkanka Śremu, która z niezwykłą dzielnością stawiała czoła okrutnej chorobie, odeszła, pozostawiając po sobie pustkę, której nie sposób wypełnić.
Eliza była przede wszystkim żoną, mamą 2-letniego Feliksa i 5-letniego Henryka oraz osobą, która zawodowo niosła ratunek innym. Jako pielęgniarka, pracująca m.in. na oddziałach intensywnej terapii, wielokrotnie stała na pierwszej linii frontu walki o ludzkie życie.
Jej własna batalia zaczęła się w 2015 roku. Wtedy, dzięki operacji i wyniszczającemu leczeniu, udało się pokonać nowotwór złośliwy mózgu. Niestety, w czerwcu 2025 roku los okazał się okrutny. Mimo dobrych wyników jeszcze w marcu, choroba wróciła ze zdwojoną siłą, atakując lewą półkulę mózgu.
W obliczu tej tragedii Śrem pokazał swoją najpiękniejszą twarz. Pomoc płynęła z każdej strony: od lokalnych organizacji, mediów, aż po setki mieszkańców.
Mimo ogromnej woli życia i wsparcia tysięcy serc, wczoraj wieczorem nadeszła najtrudniejsza chwila. Mąż Elizy przekazał rozdzierającą wiadomość:
"Dzisiaj o godzinie 21:10 odeszła do wieczności, pozostawiając wyrwę w moim sercu, miłość mojego życia, moja ukochana żona Eliza. Proszę o uszanowanie naszej prywatności. O szczegółach pogrzebu poinformuję w późniejszym terminie."
Eliza była symbolem siły, ale i kruchości życia, które potrafi zmienić się w jednej sekundzie.
Rodzinie składamy najszczersze wyrazy współczucia. Łączymy się z Wami w bólu i modlitwie. Odpoczywaj w pokoju, Elizo.
[ZT]86918[/ZT]
[ZT]86894[/ZT]
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu portalsremski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz