Na zamarzniętym rozlewisku w Mórce żużel znów udowodnił, że nie zna pory roku. Mróz skuł wodę lodem, śnieg przykrył naturalny tor, a mimo to silniki zawyły dokładnie tam, gdzie jeszcze niedawno była cisza. To miejsce stało się zimowym azylem dla ludzi, których łączy jedna pasja – prędkość, adrenalina i miłość do żużla.
Pierwszy trening odbył się 28 grudnia. Na lodzie pojawili się Bartek Smektała i Antoni Mencel, reprezentanci PSŻ Poznań, a także lokalni amatorzy speedwaya ze Śremu.
Już wtedy było jasne, że nie jest to jednorazowa sportowa akcja, lecz coś znacznie większego. Drugi trening – w środę, symbolicznie kończący rok kalendarzowy – ponownie zgromadził zawodników dokładnie w tym samym miejscu. Tym razem atmosfera była jeszcze bardziej wyjątkowa.
Do Smektały i Mencela dołączył bowiem Adam Skórnicki – postać doskonale znana i ceniona w świecie żużla – wraz ze swoimi wychowankami. Na lodzie spotkały się różne pokolenia, doświadczenie i młodość, profesjonalizm i pasja. Wszystkich łączyło jedno: ogromny szacunek do bezpieczeństwa oraz niesamowita, wręcz rodzinna atmosfera, którą czuć było od pierwszego do ostatniego wyjazdu na tor.
O rozlewisku w Mórce (Dalewie) zrobiło się głośno. Pozytywne komentarze mieszały się z głosami niedowierzania i krytyki wobec „lodowego speedwaya”, ale jedno było pewne – nikt nie przechodził obok tego obojętnie. Informacje i nagrania obiegły media ogólnopolskie, a tym, co działo się na zamarzniętym rozlewisku, interesowano się również poza granicami Polski.
[FOTORELACJA]5781[/FOTORELACJA]
Kolejny rozdział tej niezwykłej historii napisał się 6 stycznia. Tego dnia w Mórce pojawił się aktualny mistrz świata juniorów – Nazar Parnicki, zawodnik Fogo Unii Leszno. Wykonał kilka startów, testując ustawienia i dopasowując sprzęt do specyfiki lodowego toru. Obserwowanie mistrza świata w takich warunkach było dla wielu obecnych przeżyciem, które zostanie w pamięci na długo.
Bartek Smektała podsumował ten trening krótko, ale wyjątkowo trafnie:– Warunki jak na prawdziwym torze. Tam sypie się szlaką, a tutaj śniegiem.
Dodatkowego smaczku dodała obecność ekipy fotografów, która przygotowywała dla Nazara Parnickiego materiał marketingowy. Efekty tej pracy z pewnością wkrótce pojawią się w mediach społecznościowych, pokazując Mórkę z zupełnie nowej, żużlowej perspektywy.
Jeśli pogoda nadal będzie sprzyjać, niewykluczone, że na lodowym torze pojawią się kolejne gwiazdy czarnego sportu. Jedno jest pewne – zainteresowanie kibiców rośnie z dnia na dzień, a Mórka stała się miejscem, gdzie zimą bije gorące serce żużla.
[ZT]85762[/ZT]
[ZT]85756[/ZT]
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz