To była wspaniała akcja, podczas której wszyscy wspólnie okazali serca dla Mai i Ali. Dzisiaj specjalnie dla nich na śremskiej plaży zrobiło się bardzo tłoczno. Przy tym było sportowo i radośnie. Lokalne i nie tylko kluby morsów i biegaczy, firmy i mieszkańcy (także okolic) zbierali pieniądze dla dwóch potrzebujących dziewczynek z naszego regionu. Oprócz widowiskowego morsowania, był pełen zapału trening biegowy, a także okazja na zakup przysmaków i fantów.
W niedzielę 26 listopada br. na Plaży Miejskiej w Śremie odbyła się wielka charytatywna akcja "z sercem dla Mai i Ali". Najpierw ok. godz. 11.00 rozgrzewkę mieli biegacze. Następnie odebrali swoje numery startowe, wrzucili datki do puszek i rozpoczęli "Grzymysławską Rzeźnią Biegową". Wszyscy pokonali z kijkami ciężką i krętą trasą o długości ok. 1 km. Był to bieg eliminacyjny. Na drugą pętlę zostało wpuszczonych 75 proc. uczestników. Runner's Power przygotowało nagrody, które przyznano uczestnikom w wyniku losowania wśród numerów startowych.
Kolejne były morsy. Około południa odbywali swoją rozgrzewkę, a następnie jak zawsze w wielkim stylu fani zimnych kąpieli zanurzyli się w jeziorze Grzymisławskim. Na charytatywną akcję wpadli też żużlowcy z Unii Leszno. Na specjalnych stoiskach można było zakupić fanty, a także gorącą kawę i herbatę, sushi, placki i inne smakołyki.
Również bardzo widowiskowe było "cięcie" matiza przez strażaków OSP.
Przypominamy, że zbiórka prowadzona była dla Mai i Ali.
Alicja Jakubiak to 15-letnia mieszkanka Psarskiego. Pod koniec wakacji podczas powrotu do domu rowerem została potrącona przez samochód. Nastolatka poniosła poważne obrażenia. Doszło do bardzo poważnego rozlanego i aksonalnego urazu mózgu oraz do złamania żuchwy w dwóch miejscach. Alicja przeszła operację i została wprowadzona w stan śpiączki farmakologicznej. Teraz pacjentka otwiera prawe oko, czasami mrugnie i uniesie jedną rękę. Od pewnego czasu przebywa w klinice Budzik w Warszawie. Dalsze leczenie i specjalistyczna rehabilitacja będą wiązały się z wysokimi kosztami. Alicja działała w Ochotniczej Straży Pożarnej. Zawsze miała dobre serce i niosła pomoc innym. Teraz sama potrzebuje pomocy.
Maja Makowska urodziła się w 2007 r. Jest mieszkanką gminy Brodnica. Jednak jej życie wygląda całkiem inaczej niż rówieśników. U dziewczynki zdiagnozowano wadę genetyczną i agenezję ciała modzelowatego. Wymaga stałej rehabilitacji i zaopatrzenia w sprzęt ortopedyczny.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu portalsremski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz