W ostatnim czasie burmistrz Krzywinia w gminie stał się jeszcze sławniejszą osobą. Jak zawsze jego życiem interesowali się radni, a teraz doszło do tego spore grono mieszkańców. Nie ulega wątpliwości, że trochę podpadł lokalnej społeczności. Grono radnych zawnioskowało o obniżenie wynagrodzenia burmistrza. Ku zaskoczeniu wszystkich, okazało się, że burmistrza Jacek Nowak sam odczuwa konieczność obniżenia swoich zarobków.
W ubiegłym miesiącu podczas Sesji Miejskiej Krzywinia głos zabrał mieszkaniec Mateusz Zieliński, który poddał wątpliwości słuszność wykorzystywania samochodu służbowego przez burmistrza. Oficjalnie pojazd Toyota Rav4 używany jest do celów służbowych. Tymczasem w dniu 9 października ok. godz. 22.00 mieszkaniec Zieliński spotkał burmistrza Jacka Nowaka na stacji paliw Orlen w Lesznie. Z dokumentów wynika, że w dniach 8-9 października burmistrz miał przebywać na seminarium w Legionowie i podróżować do Warszawy służbowym samochodem. Zainteresowany skontaktował się z firmą organizującą seminarium. Okazało się, że nie dotyczyło ono samorządowych spraw, tylko wspierania przedsiębiorców. Dodatkowo w kilometrówce z 9 października miały być nieścisłości w zakresie odwiedzanych przez burmistrza miejscowości. Służbowy pojazd był m.in. w Tulcach (pow. poznański), Rydzynie (pow. leszczyński) i dopiero w Krzywiniu. Mówca zapytał, czy burmistrz nie posiada prywatnego samochodu i czy wobec tego mieszkańcy też mogą zwrócić się o jego wynajem.
- Jak to możliwe, że w naszej gminie samochodem kupionym za pieniądze podatników burmistrz jeździ sobie na prywatne szkolenia?
Podsumował, że burmistrz świetnie nadawałby się na reżysera filmowego, bo opisana przez niego sytuacja wygląda jak z dobrego thrillera. Na sesji padły wnioski o zamontowanie w toyocie nadajnika GPS'a oraz powołania specjalnej komisji śledczej, lecz ostatecznie nic z tego nie wyniknęło.
Kilka dni temu burmistrz wytłumaczył, że za szkolenie zapłacił sam, tak samo, jak za wszelkie opłaty np. parkingowe i zawsze dokłada do swoich wyjazdów służbowych. Mógłby się rozliczać, ale tego nie robi. Za wyjazdy w celach służbowych swoim prywatnym samochodem także nic nie liczy. Nie ma nic przeciwko montażowi nadajnika GPS, jednak przypomniał, że wiąże się to z dodatkowymi kosztami.
W międzyczasie światło dzienne wyszły kolejne fakty z życia prywatnego burmistrza, których nie będziemy rozpowszechniać. Wobec tego wszystkiego burmistrz nieco podpadł mieszkańcom.
Niższe wynagrodzenie dla burmistrza
W dniu 16 grudnia br. odbyła się kolejna Sesja Rady Miejskiej Krzywinia. Rada głosowała nad trzema wnioskami w sprawie ustalenia wynagrodzenia dla Burmistrza Miasta i Gminy Krzywiń. Pierwszy wniosek złożył sam burmistrz, kolejne klub Radnych WIDOK oraz radny Paweł Michałowicz. Za wnioskiem burmistrza zagłosowało 9. radnych, z kolei 4. było przeciw (Marta Bzymek, Hanna Frankiewicz, Zbigniew Zieliński oraz Joanna Ziętkiewicz), Paweł Michałowicz wstrzymał się od głosu, a 1. radny był nieobecny.
Burmistrz Krzywinia na wstępnie złożył wyjaśnienia odnośnie do ostatnich zaistniałych sytuacji. Uznał, że jego życie prywatne stało się życiem publicznym. Wiedząc, co się dzieje i mając na uwadze wszystkie te sprawy, chce serdecznie przeprosić wszystkich, w tym swoją najbliższą rodzinę, żonę i dzieci, których jego decyzje najbardziej dotknęły. Jednocześnie podziękował im za to, że chcą dać mu szansę na poprawę. Burmistrz złożył też wyrazy podziękowania w stronę radnych, którzy cały czas mieli z nim kontakt, wielokrotnie rozmawiali, a także okazywali swoje wsparcie.
Radni z klubu WIDOK wnioskowali o obniżenie wynagrodzenia zasadniczego o 20 proc. w stosunku do wynagrodzenia maksymalnego, podobnie jak radny Michałowicz. Za przyjęciem wniosku klubu WIDOK głosowało 5. radnych (Marta Bzymek, Hanna Frankiewicz, Zbigniew Zieliński, Joanna Ziętkiewicz i Paweł Michałowicz), z kolei pozostałych 9. było przeciw. Za wnioskiem radnego Michałowicza głosował tylko on, 9. było przeciw, a 4. (Marta Bzymek, Hanna Frankiewicz, Zbigniew Zieliński oraz Joanna Ziętkiewicz) się wstrzymało.
W porządku obrad znalazł się już projekt uchwały w sprawie ustalenia wynagrodzenia dla burmistrza. Burmistrz Jacek Nowak wyjaśnił, że poprosił o wprowadzenie do obrad projektu uchwały zakładającego obniżenie pensji z uwagi na zarzuty, które padły w jego kierunku, pomimo właściwie braku uzasadnienia. Zaznaczył, że nigdy nie kradł gminy i w zasadzie więcej do niej dołożył własnych pieniędzy, aniżeli zabrał. Z kolei czy dobrze pracuje czy nie, rada powinna ocenić na podstawie osiągnięć gminy, inwestycji i pozyskanych środków. Zapewnił, że gmina robi wszystko z myślą o mieszkańcach, aby ci byli zadowoleni. Burmistrz przyznał, że w ostatnim czasie wiele się wydarzyło, poprosił o przebaczenie i obiecał, że będzie się starał być lepszym człowiekiem.
Radna Hanna Frankiewicz przyznała, że klub radnych WIDOK cieszy się, że burmistrz sam zauważył konieczność obniżenia swojej pensji w obliczu aktualnej sytuacji finansowej. Za to zdziwiła się, że w tym roku sekretarz Bartosz Kobus nie opowiada się za podwyżką dla burmistrza, jak miało to w roku ubiegłym. Sekretarz wyjaśnił, że burmistrz dziś swoją decyzję uzasadnił "od serca".
Rada Miejska Krzywinia jednogłośnie poparła projekt uchwały, zgodnie z którym burmistrz od 1 stycznia 2023 r. będzie otrzymywać:
Suma powyższych kwot to 16 325 zł. Burmistrzowi przysługują świadczenia w wysokości i na zasadach określonych w odrębnych przepisach. Zgodnie z art. 37 ust 4 ustawy o pracownikach samorządowych określono minimalne wynagrodzenie, które w przypadku burmistrza, nie może być niższe niż 80% maksymalnego wynagrodzenia określonego dla poszczególnych stanowisk i wynosi w gminie do 15 000 mieszkańców 13 936 to jest 80% od kwoty 17 420 zł.
Dotychczas burmistrz otrzymywał:
co daje w sumie 17 420 zł + dodatek za wieloletnią pracę.
4 0
Dlaczego te władze gminne tak dużo zarabiają? Małe gminy a duże pensje?
2 0
Poczuł skruchę
4 0
Romans był tak ognisty, że cały powiat huczy. Żonka wystawiła walizy za próg i wywaliła go z domu. Na sesji przeprasza żonę i dzieci. Mały Kazio, jest skończony.