To była wyprawa, która zapisze się w historii stowarzyszenia Runners Power. Wolontariusze i organizatorzy akcji „Spełniamy górskie marzenia” udowodnili, że niemożliwe nie istnieje. Najwyższy szczyt Polski, Rysy, został zdobyty.
Na pytanie o to, jak było na Rysach i jak spisali się główni bohaterowie wyprawy, Michał i Krzysztof ze Śremu, organizatorzy odpowiadają:
„Zero narzekania. Zero marudzenia. Ogrom odwagi, determinacji i woli walki. Po prostu chcieli tam być.
Czy było ciężko? Bardzo ciężko. Ponad 10 godzin w górach, w nosidłach, na plecach WoloNosicieli. Dla wielu z nas to trudne do wyobrażenia, a chłopaki dali radę z niesamowitą godnością, cierpliwością i uśmiechem. Należy im się za to ogromny szacunek."
Wolontariusze po raz kolejny pokazali, że są grupą oddanych, silnych, odpowiedzialnych i empatycznych ludzi. Niosąc ponad 30 kilogramów, transportowali coś znacznie cenniejszego - drugiego człowieka. Każdy krok na łańcuchach i drabinkach musiał być pewny, nie było tam miejsca na żaden błąd.
Nad wszystkim czuwała Kasia Weinert, która dbała o komfort i bezpieczeństwo chłopców, wykonując tytaniczną pracę opiekuńczą. Wielką bohaterką wyprawy jest też mama chłopców, Ania, która sama przyznała, że momentami nie poznawała swoich synów, ponieważ tak wspaniale i dzielnie się zachowywali.
::photoreport{"type":"check-for-article","item":"6344"}
Tej wyprawy nie da się opisać w kilku zdaniach. Trwała od 5 rano do 21 wieczorem. Zmęczenie było ogromne, ale był to też jeden z najpiękniej spędzonych przez nich dni. Wszystko podsumowuje jedna, niezwykle poruszająca sytuacja z postoju.
Gdy jeden z wycieńczonych WoloNosicieli westchnął: „Ale mnie bolą nogi”, cichym głosem odezwał się bohater Michał:
„A ja chciałbym mieć zdrowe nogi, żeby móc iść samemu.”
Z relacji organizatorów wynika, że po tych słowach zapadła głęboka cisza. W tamtym momencie wszyscy przypomnieli sobie po co tam są.
Ogromne gratulacje należą się Michałowi i Krzysztofowi za ich niezłomność, mamie Ani za wiarę i siłę, oraz każdemu wolontariuszowi, który zostawił na tym szlaku serce i pot. Napis na błękitnych koszulkach Runners Power nie jest przypadkowy: "Napędza nas dobra energia".
::addons{"type":"facebook-encouragement"}
::news{"type":"see-also","item":"89495"}
::news{"type":"see-also","item":"89480"}
::news{"type":"see-also","item":"89438"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu portalsremski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz