Dzisiejsze południe na ulicy Komorowskiego w Śremie upłynęło pod znakiem syren i niebieskich świateł. Na miejsce skierowano kilka zastępów straży pożarnej oraz policję. Wszystko wskazywało na to, że konieczna będzie siłowa interwencja w jednym z mieszkań.
Służby zostały zaalarmowane przez zaniepokojoną córkę. Kobieta martwiła się o swoją mamę, która przebywała sama w mieszkaniu i mimo uporczywego pukania oraz prób kontaktu, nie otwierała drzwi. W obawie o życie i zdrowie, córka podjęła jedyną słuszną w takiej chwili decyzję, czyli wezwała pomoc przez numer alarmowy.
Po chwili udało się nawiązać kontakt z lokatorką. Okazało się, że kobieta jest cała, zdrowa i przytomna. Powód braku reakcji na pukanie był prozaiczny, a całe zdarzenie zakończyło się jako tzw. fałszywy alarm. Sytuacja pod blokiem została szybko opanowana.
To zdarzenie to dobra okazja, by przypomnieć, jak ważna jest sąsiedzka i rodzinna czujność. Lepiej, by akcja skończyła się „jedynie” na strachu, niż gdyby pomoc miała nadejść zbyt późno.
[ALERT]1771417321096[/ALERT]
[ZT]86936[/ZT]
[ZT]86924[/ZT]
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu portalsremski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz