W Gaju nie ma już miejsca na łzy – jest tylko zmęczenie, wściekłość i walka o życie tych, których człowiek potraktował jak śmieci. Ostatnie 120 godzin to dla pracowników schroniska prawdziwy poligon. Bilans? 14 interwencji, z których każda rozrywa serce.
To nie był zwykły tydzień. To była czarna seria, której nikt nie mógł przewidzieć. Średnio co kilka godzin telefon w Gaju dzwonił ponownie, a każda kolejna interwencja odsłaniała coraz większy mrok. W niespełna 5 dni pod opiekę schroniska trafiło 14 skatowanych, porzuconych i przerażonych psów.
Wśród nich jest ona – Danusia. Jej widok paraliżuje nawet osoby, które w ratowaniu zwierząt widziały już wszystko. To żywy dowód na to, że ludzkie okrucieństwo nie zna granic.

Schronisko jasno komunikuje: nie ma i nie będzie zgody na takie traktowanie zwierząt! Każda z tych spraw to nie tylko walka o zdrowie psa, ale też walka o sprawiedliwość.
Przyjęcie takiej liczby zwierząt w tak krótkim czasie to ogromne wyzwanie logistyczne, finansowe i przede wszystkim emocjonalne. Każdy z tych 14 psów wymaga leczenia, dobrej karmy i ogromu cierpliwości, by na nowo zaufał człowiekowi.
To apel do nas wszystkich: Gaj nie zostanie z tym sam, jeśli my nie odwrócimy wzroku. Te psy nie zawiniły niczym – poza tym, że trafiły na niewłaściwych ludzi.
Schronisko potrzebuje teraz wszystkiego: od wsparcia finansowego na leczenie Danusi i pozostałej trzynastki, po dobrej jakości karmę i domy tymczasowe. Pamiętajcie – jeśli widzicie krzywdę, reagujcie!
[ZT]86468[/ZT]
[ZT]86444[/ZT]
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu portalsremski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz