To miała być zwykła kontrola drogowa, a skończyła się poważnymi problemami prawnymi i ogromnym stresem. Mieszkaniec Środy Wielkopolskiej przekonał się na własnej skórze, że "słowo honoru" nieuczciwego wynajmującego auto jest warte mniej niż papier, na którym spisano nieważną umowę.
Wszystko zaczęło się od zbyt ciężkiej nogi. Funkcjonariusze śremskiej „drogówki”, patrolujący teren gminy Dolsk, zatrzymali kierowcę, który w obszarze zabudowanym pędził 73 km/h. Za przekroczenie prędkości o 23 km/h mężczyzna otrzymał 300 zł mandatu i 5 punktów karnych. Jak się jednak okazało, był to dopiero początek jego kłopotów.
Podczas rutynowego sprawdzania dokumentów wyszło na jaw, że kierowca nie posiada przy sobie dowodu rejestracyjnego. Dysponował jedynie umową najmu długoterminowego oraz polisą OC. Szybka weryfikacja w policyjnych systemach przyniosła zaskakujące wyniki:
Zdezorientowany kierowca tłumaczył, że regularnie spłaca raty za wynajem i ufał właścicielowi, który zwlekał z wydaniem dowodu rejestracyjnego. Zamiast bezpiecznego podróżowania, mężczyzna stał się nieświadomą ofiarą oszustwa.
Choć w tym przypadku mechanizm był inny, policjanci zwracają uwagę, że nieuczciwość bazująca na zaufaniu staje się coraz powszechniejsza. Dane Komendy Głównej Policji są alarmujące: w samym 2025 roku liczba oszustw "na legendę" wzrosła o blisko 37% względem roku poprzedniego, osiągając pułap ponad 5 tysięcy incydentów.
Policja apeluje o zachowanie szczególnej ostrożności i stosowanie zasady ograniczonego zaufania:
Pamiętaj! Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości co do legalności pojazdu, który chcesz wynająć, lub podejrzewasz oszustwo – nie ryzykuj. Skontaktuj się z najbliższą jednostką Policji lub zadzwoń pod numer alarmowy 112.
[ALERT]1768817427395[/ALERT]
[ZT]86176[/ZT]
[ZT]86164[/ZT]
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz