List z wezwaniem do zapłaty za kredyt, którego nigdy nie zaciągnąłeś. Telefon z firmy windykacyjnej w sprawie raty, o której słyszysz pierwszy raz. Albo odmowa własnego kredytu, bo w bazach figuruje zadłużenie, którego nie rozpoznajesz. Tak zwykle wygląda chwila, w której orientujesz się, że ktoś wykorzystał Twoje dane do wyłudzenia pieniędzy. Pierwsza reakcja to zwykle panika, a właśnie wtedy najbardziej liczy się chłodna kolejność działań.
Wyłudzenie kredytu na cudze dane to przestępstwo, a osoba, której tożsamość wykorzystano, jest poszkodowanym, nie dłużnikiem. To rozróżnienie ma konkretne skutki prawne. Nie znaczy jednak, że sprawa rozwiąże się sama. Im szybciej zgłosisz problem we właściwych miejscach i im lepiej udokumentujesz, że umowy nie zawierałeś, tym mniejsze ryzyko, że przez kolejne miesiące będziesz odpierał wezwania do zapłaty i walczył z wpisami w bazach.