Zamknij

Zobaczył, jak jego własne auto odjeżdża z parkingu. Obywatelskie ujęcie w Kościanie

Redakcja/kościaniak.pl 09:38, 07.01.2026 Aktualizacja: 09:39, 07.01.2026
Skomentuj

Pościg na ulicach miasta

To była scena jak z filmu akcji, która rozegrała się pod koniec grudnia na ul. 14 Dywizji Piechoty Wielkopolskiej w Kościanie. Jak informuje portal koscianiak.pl, jeden z mieszkańców przeżył prawdziwy szok, gdy wracając do domu, zauważył, że jego drugie auto właśnie… wyjeżdża z parkingu prowadzone przez obcą osobę.

Właściciel Renault nie stracił zimnej krwi. Gdy tylko zauważył swój samochód w ruchu, natychmiast ruszył w jego stronę. Złodziej, widząc nadbiegającego właściciela, zatrzymał pojazd kilkadziesiąt metrów dalej, po czym próbował ratować się ucieczką pieszo, wychodząc drzwiami pasażera.

Poszkodowany podjął bezpośredni pościg i po krótkiej chwili samodzielnie ujął sprawcę. Na miejsce natychmiast wezwano patrol policji.

Pijany i zuchwały

Po zatrzymaniu przez funkcjonariuszy okazało się, że sprawcą jest 25-letni obywatel Ukrainy. Szybko wyszło na jaw, dlaczego jazda skradzionym Renault była tak niepewna – badanie alkomatem wykazało u mężczyzny aż 1,85 promila alkoholu w organizmie.

Podsumowanie zdarzenia:

  • Skradziony pojazd: Renault o wartości ok. 3500 zł.
  • Zarzuty: Kradzież pojazdu oraz prowadzenie auta w stanie nietrzeźwości.
  • Konsekwencje: 25-latek został zatrzymany, a o wymiarze kary zdecyduje teraz sąd.

Dzięki błyskawicznej reakcji właściciela, samochód szybko wrócił w jego ręce, a niebezpieczny, nietrzeźwy kierowca został wyeliminowany z ruchu.

[ALERT]1767774074117[/ALERT]

Dołącz do nas na Facebooku!Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i fotorelacje. Jesteśmy tam, gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

[ZT]85861[/ZT]

[ZT]85852[/ZT]

 

(Redakcja/kościaniak.pl)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

0%