Kiedy w większości domów dzielono się opłatkiem i zasiadano do wieczerzy, na mroźnej ulicy w okolicach Ponieca rozgrywał się dramat. Ktoś wyrzucił psa z samochodu i po prostu odjechał, zostawiając zwierzę na pastwę losu w najbardziej rodzinnym dniu w roku.
Początkowo mieszkańcy, którzy zauważyli błąkającą się suczkę, wierzyli, że to nieszczęśliwy wypadek i pies po prostu uciekł. Prawda okazała się jednak znacznie bardziej okrutna. Śledztwo funkcjonariuszy z Gostynia wykazało, że właściciel wcześniej próbował oddać zwierzę przez Internet, a gdy nikt się nie zgłosił – postanowił pozbyć się problemu na drodze.
Opis zdarzenia, który przekazało Przytulisko w Poniecu, chwyta za serce. Według relacji świadka, suczka nie potrafiła zrozumieć, że człowiek, któremu ufała, zostawia ją na środku drogi.
„Ten pies jeszcze chwilę biegł za samochodem. Za swoim 'domem'. (…) Biegł… aż zrozumiał, że nikt po niego nie wróci” – czytamy w poruszającym wpisie pracowników przytuliska. To przerażający obraz lojalności zwierzęcia, która została skonfrontowana z bezdusznością człowieka.
Policja szybko dotarła do sprawcy. To 25-letni mieszkaniec powiatu leszczyńskiego. Mężczyzna usłyszał już zarzut znęcania się nad zwierzęciem.
Zgodnie z polskim prawem, za ten czyn grozi mu kara do 3 lat pozbawienia wolności. Jedno jest pewne – pies nigdy więcej nie trafi już w ręce tego człowieka.
Suczka jest już bezpieczna pod opieką weterynaryjną w Poniecu. Pracownicy schroniska dali jej nowe imię – Elza, które ma być symbolem odcięcia się od bolesnej przeszłości.
Mimo zapewnionej opieki, Elza potrzebuje teraz spokoju i miłości. Przytulisko pilnie poszukuje dla niej domu tymczasowego, który zaopiekuje się nią do czasu prawnego zakończenia sprawy.
Możesz pomóc? Jeśli chcesz odmienić los Elzy i zaoferować jej kąt we własnym domu, skontaktuj się z Przytuliskiem w Poniecu pod numerem telefonu: 605 402 950.
[ALERT]1767868648354[/ALERT]
[ZT]85906[/ZT]
[ZT]85903[/ZT]
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz